Wymagania: Procesor: Pentium III 1,1 GHz, Pamięć: 128 MB, Grafika: Zgodna z DirectX 16 MB, System: Windows 98/ME/2000/XP, Wymaga: DirectX 9.0, Dźwięk: Zgodna z D
Wydawca: Deep Silver / Koch Media
Producent: Ascaron Software
Nośnik: 2CD
Tytuł, o którym mowa okrzyknięty został przez sporą część społeczności fanów gier z gatunku action/cRPG godnym następcą Diablo II: Lord of Destruction. Być może domyślacie się więc, że chodzi tutaj o produkt studia Ascaron Software - Sacred. Gra ta przenosi nas do fantastycznego królestwa Angaria podzielonego na 16 pomniejszych regionów, z których każdy charakteryzuje odmienna szata graficzna. Podczas eksploracji rzeczonego królestwa zobaczymy m.in. lasy, krainy pokryte lodem, góry, pustynie, katakumby, malownicze miasta i kilka innych lokacji, o których nie wspomnę, aby nie psuć Wam niespodzianki z ich odkrycia. 150 godzin rozgrywki, 180 zadań, 70 lokacji - zapowiedzi twórców gry wyglądały bardzo optymistycznie. Ciężko mi było uwierzyć w te słowa, bo wiadomo doskonale ile już takich potencjalnych hitów okazało się produktami mającymi na celu wyciągnięcie pieniędzy z kieszeni graczy, minimalnym zresztą nakładem pracy. Jednak teraz, gdy zagrałem w ostateczną wersję gry, mogę jednoznacznie stwierdzić, że zapowiedzi producenta nie okazały się płonne. Każda dobra gra musi mieć swoją legendę, historię, fabułę... W tym przypadku również wszystko zapowiada się smakowicie - usiądźcie więc wygodnie i poczytajcie. Niegdyś w krainie Ancarii, panował rządzący żelazną ręką Mroczny Elf imieniem Shaddar. Na szczęście siły dobra zwyciężyły i zły mag został wygnany do wieży, na jednej z najbardziej okrutnych pustyń. Lata mijały, a ludzie wierzyli, że okrutnik zginął na wygnaniu. Jednak on zaledwie czekał na swoją chwilę, która w końcu miała nadejść. Mag przywołał potężnego demona Sakkarę, który miał mu dopomóc w powrocie na tron. Tylko dzięki drobnej pomyłce, zdołał on uciec i wywołać zamęt na świecie, ożywiając starodawny kult. Zaraz niektórzy stwierdzą, że scenariusz wygląda dosyć sztampowo. Jednak co można wymyślić nowego, gdy już tyle zostało wymyślone? Na szczęście później fabuła rozwija się ciekawie i nie mogę się do niej przyczepić.

Głównym celem gry jest wykonanie blisko 30 zadań głównych, lecz aby życie nie było zbyt łatwe autorzy przygotowali także ponad 200 misji pobocznych, które nie mają jednak zbytniego wpływu na główny przebieg akcji. W Sacred dostępnych jest aż 6 unikalnych bohaterów (Gladiator, Battlemage, Dark Elf, Wood Elf, Seraphim oraz Vampiress), zaś każdy z nich posiada własny styl walki, zdolności specjalne i magiczne. Warto tutaj zwrócić szczególną uwagę na 2 ostatnie klasy, tj. Seraphim oraz Vampiress, które stanowią całkowitą nowość w grach zaliczanych do tego gatunku. Stwarzają tym samym nowe możliwości rozwoju i przyjemności z prowadzenia takiej postaci. Gra już od samego początku zadziwia dość dużą swobodą - w momencie, w którym rozpoczynamy rozgrywkę możemy podróżować po przeszło 70% królestwa, pozostałe 30% zwiedzić będziemy mogli po wykonaniu odpowiednich zadań. Sacred dostarcza również ciekawych rozwiązań dotyczących uzbrojenia - kowale mogą łączyć przeróżne klejnoty, pierścienie i inne magiczne artefakty, aby stworzyć potężne bronie. Raz użyte "dodatki" można wyjąć i wykorzystać w innym orężu. Oprócz trybu rozgrywki jednoosobowej gra pozwala także na zabawę w opcji multiplayer zarówno w sieci lokalnej jak i Internecie (do 16 zawodników jednocześnie). Ta ostatnia posiada następujące formy: Co-operative oraz Hack 'n' Slay. Dla mnie gra trafiona w 5! Zachęcam do wciągającego Sacreda na długi weeked ;)